Tort „miodownik” z suszonymi śliwkami i orzechami

Kategoria: Boże Narodzenie, Dania klasyczne, Torty, Kuchnia polska, Kuchnia ukraińska

Tort „miodownik” z suszonymi śliwkami i orzechami

Miodownik to tort, który jest klasycznym wypiekiem dobrze znanym zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. W mojej rodzinie takich tortów nie piekło się w ogóle, dlatego próbowałam je oczywiście poza domem. Muszę przyznać, że jest to chyba jedyny tort z czasów poradzieckich, który lubię, a jego smak z suszonymi śliwkami i orzechami włoskimi nadaje mu ukraiński akcent! Miód, śmietana, suszone śliwki i orzechy to składniki, na których dorastałam, dlatego ten tort to ucieleśnienie wszystkich dziecięcych smaków. A do tego taki miodownik posiada jakiś jesienno-zimowy charakter, od którego bije ciepło. „Miodownik” to dość pożywne ciasto, dlatego idealnie pasuje na świąteczną pogawędkę przy herbacie. Od razu powiem, że jest to chyba jeden z najłatwiejszych w przygotowaniu tortów, pomimo 10 warstw, które trzeba zrobić oddzielnie.

A teraz o przygotowaniu tortu, a dokładniej o miodowych warstwach na początek. Ciasto na miodownik powinno być lepkie i broń boże dosypywać więcej mąki. Można za to posypać mąką powierzchnię, na której rozwałkowujecie ciasto i trochę samo ciasto na wierzchu podczas rozwałkowywania, ale należy posypać tylko niezbędnym minimum. Wszystkim, którzy boją się lepkiego ciasta i paranoicznie piszą: „to zły przepis, ciasto jest za rzadkie i nie da się rozwałkować” od razu napiszę, że przepis jest dobry, ciasto jest lepkie i takie powinno być, a miodowe warstwy są smaczne i nie „zbite” mąką. A jeśli chodzi o rozwałkowywanie, to może na pierwszą warstwę pójdzie trochę więcej mąki, ale z każdą następną warstwą będzie coraz więcej wprawy.

Dla zwolenników rozwałkowywania między dwoma arkuszami pergaminu powiem, że to nie jest ten przypadek i będzie to jeden wielki problem. To ciasto sklei oba arkusze pergaminu, jak klej. Tak więc podsypujemy trochę mąki, bierzemy głęboki wdech i rozwałkowujemy. I jeszcze jeden life hack. Ciasto lepiej zrobić wcześniej. Po 12-24 godzinach w lodówce ciasto nie będzie już takie lepkie i będzie trochę łatwiej się rozwałkowywać.

Nie trzeba się przejmować kształtem miodowych warstw, ponieważ po upieczeniu, gdy są jeszcze gorące, wycina się je, przykładając formę dla tortu. Tylko proszę was nie zjadać wszystkich skrawków, jakby was nie korciło (tak, są one bardzo smaczne i miodowe (w przeciwieństwie do tych wszystkich „miodowników”, gdzie na całe ciasto idzie 2 łyżki miodu)). Skrawki są potrzebne dla obtoczenia tortu.

I jeszcze rada dla tych, którzy będą piec miodownik po raz pierwszy. Miodowe warstwy są miękkie, gdy są jeszcze ciepłe i twardnieją podczas wystygania. Tylko bez paniki, tak powinno być, ponieważ warstwy zmiękną po posmarowaniu ich kremem i właśnie dlatego wszystkie miodowniki należy przełożyć 24 godziny przed podaniem, żeby warstwy były delikatne, a tort się nasączył i zgryzł.

Zdjęcia tortu w przekroju niestety nie mam, ponieważ piekłam go dla większej liczby gości i był tak pyszny, że resztki starsza córka szybko spakowała do szkolnego lunch boxu dla siebie i swojej babci (która uczy fizyki w tej samej szkole :-)). Tak więc bardzo przepraszam. Następnym razem zrobię i dokończę :-).

I jeszcze o kremie. Nie warto go oszczędzać, a obficie posmarować warstwy ciasta! Nigdy nie ma go zbyt wiele, a najważniejsze to wizualne rozdzielnie go tak, aby wystarczyło kremu do samego końca. Śmietana musi zawierać 30% tłuszczu i wtedy się ubije. Nie warto wierzyć w cuda, ponieważ śmietana z mniejszą zawartością tłuszczu się nie ubije.

honey_cake_with_prunes16.jpg

1 tort o średnicy 20 cm

Dla miodowych warstw:

  • 150 g cukru
  • 100 g gryczanego miodu
  • 100 g masła
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 3 jajka
  • 500 g mąki
  • 1 łyżeczka sody

Dla kremu:

  • 1,2 kg kwaśnej śmietany 30%, dobrze schłodzić
  • 2 stołowe łyżki gryczanego miodu
  • 100 g cukru pudru
  • 1 stołowa łyżka koniaku lub innego brandy

Ponadto:

  • 150 g orzechów włoskich (można lekko uprażyć w piekarniku i drobno posiekać)
  • 200 g suszonych śliwek, posiekać (waga bez pestek)
  • 100 g gorzkiej czekolady dla dekoracji, posiekać

1) W głębokiej misce lub czaszy miksera planetarnego umieścić miód, cukier i masło. Postawić na kąpieli tak, żeby dno miski nie dotykało wody i podgrzewać mieszając, aż masa będzie jednorodna.

honey_cake_with_prunes1.jpg

2) Miskę zdjąć z kąpieli wodnej, dodać jajka i sok z cytryny i dokładnie wymieszać.

honey_cake_with_prunes2.jpg

3) Mąkę wymieszać z sodą i dodać wilgotne składniki. Zagnieść lepkie i wilgotne ciasto. MĄKI NIE DOSYPYWAĆ! Miskę przykryć pokrywką lub talerzem i odstawić na 1 godzinę. (Można nawet na 24 godziny, ale ciasto należy wtedy wstawić do lodówki).

honey_cake_with_prunes3.jpg

4) Po odpoczynku ciasta piekarnik rozgrzać do 170°C.

5) Ciasto przełożyć na roboczą powierzchnię, posypać mąką i podzielić na 10 części. Z każdego kawałka rękami obtoczonymi w mące uformować kulkę. (Każda po około 100 g). Następnie na powierzchni posypanej mąką każdą kulkę rozwałkować na grubość około 2-3 mm. Nie trzeba się przejmować kształtem. Najważniejsze, żeby z ciasta można było wyciąć koło o średnicy 20 cm.

honey_cake_with_prunes5.jpg

6) Ciasto przełożyć na blachę pokrytą pergaminem i równomiernie nakłuć widelcem, żeby ciasto się nie podnosiło.

honey_cake_with_prunes6.jpg

7) Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 5 do 7 minut, aż się zrumieni. Ja piekłam 3 warstwy jednocześnie, rozkładając je równomiernie na blachach w piekarniku.

8) Jeszcze gorące warstwy ciasta należy szybko pokroić kulinarną obręczą o średnicy 20 cm lub przyłożyć rozdzielną formę o średnicy 20 cm i obkroić nożem. To samo zrobić z resztą kulek i upiec 10 warstw, wycinając koła oraz układając je jedno na drugim. Odstawić na bok do całkowitego wystygnięcia.

honey_cake_with_prunes7.jpg

9) W czasie, gdy warstwy ciasta wystygają, śmietanę wyłożyć na sicie pokrytym dwoma warstwami gazy. Sito umieścić nad miską i wstawić do lodówki na 2 godziny ściekać.

10) Po ostygnięciu warstw ciasta przygotować krem. Odcedzoną śmietanę umieścić w głębokiej misce lub czaszy miksera planetarnego i ubić na sztywno. Od razu, gdy pojawi się bita śmietana, wtedy kontynuując ubijanie dodać miód, cukier puder i koniak lub inne brandy.

honey_cake_with_prunes10.jpg

11) Skrawki ciasta umieścić w czaszy blendera i zmielić do utworzenia się okruchów.

honey_cake_with_prunes9.jpg

12) Rozpocząć zbieranie tortu. W tym celu pierwszą warstwę ciasta umieścić w formie o odpowiedniej wielkości lub po prostu na talerzu roboczym. Miodową warstwę obficie posmarować śmietanowym kremem i posypać orzechami oraz suszonymi śliwkami.

honey_cake_with_prunes11.jpg

13) Przykryć kolejną warstwą ciasta i tak samo posmarować hojnie kremem, posypać orzechami i suszonymi śliwkami. To samo zrobić aż do ostatniej warstwy. Ostatnią warstwą przykryć tort i lekko przycisnąć z góry, aby nieco „osiadł”. Wierzch i boki tortu posmarować resztą kremu. Jeśli to możliwe wierzch wyrównać.

honey_cake_with_prunes12.jpg

14) Boki tortu obłożyć zmielonymi okruchami. Jeśli ktoś sobie życzy, to całą powierzchnię górnej warstwy tortu również można posypać okruchami. Tort ostrożnie przełożyć na talerz dla serwowania i wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin, a jeszcze lepiej na 24 godziny.

honey_cake_with_prunes13.jpg

15) Tymczasem zrobić czekoladową dekorację. W tym celu czekoladę rozpuścić na kąpieli wodnej tak, aby dno miski nie dotykało wody. Rozpuszczoną czekoladę przelać na folię bąbelkową umieszczoną na tacy lub na desce do krojenia. Wyrównać i pozostawić do całkowitego zastygnięcia na kilka godzin lub dłużej. Następnie ostrożnie usunąć folię.

honey_cake_with_prunes14.jpg

Czekoladowy plaster miodu połamać rękami i udekorować nim tort „miodownik”.

honey_cake_with_prunes18.jpg

Smacznego!

honey_cake_with_prunes21.jpg

Zobacz także
Sezon na
Mój gabinet

Tutaj możesz stworzyć osobisty gabinet z własnymi ulubionymi przepisami.

Nie pamiętam hasła? Utwórz konto

Wejść jako użytkownik:

Zaloguj jako
Możesz się zalogować, jeżeli jesteś zarejestrowany w jednym z tych serwisów:
O MNIE. FAQ.
Viktoriya Popin

Witam Was serdecznie na mojej kulinarnej stronie! Nazywam się Viktoriya Popin. Szczęśliwa żona i matka, prawnik z zawodu, a w duszy kulinar  i koneser! Zapraszam na kulinarną podróż ze mną! Zapraszam do zostawiania komentarzy i zadawania pytań. Z przyjemnością odpowiem na wszystkie! Kontakt

Durszlak.pl
Bądź zawsze na bieżąco kulinarnych wydarzeń!

Raz w tygodniu otrzymasz listę wszystkich aktualizacji na stronie, opublikowanych w ciągu minionego tygodnia i niczego nie przegapisz. Gotuj ze mną, a wszystko się uda!


Żadnego spamu.
W dowolnym momencie można zrezygnować z subskrypcji.