Ciasteczka „orzeszki”

Kategoria: Boże Narodzenie, Dania klasyczne, Ciasteczka, Kuchnia ukraińska, Prezenty z kuchni

Ciasteczka „orzeszki”

Te ciasteczka są znane niemal wszystkim na Ukrainie. Chyba nie ma takiego wesela, narodowych i wojskowych imprez, które mogłyby się obyć bez ciasteczek „orzeszków”. Kruche ciasto, nadzienie z ugotowanego skondensowanego mleka. Wydawałoby się, że wszystko jest takie proste. Istnieje wiele przepisów na ciężkie niesmaczne i za słodkie ciasteczka „orzeszki”. Już dawno chciałam je zrobić. Jako miłośniczka kruchego ciasta (nie każde kruche ciasto jest naprawdę kruche) i niezbyt słodkich deserów, nie mogłam się oprzeć, żeby zrobić moją wersję tego retro deseru znanego wszystkim od dzieciństwa. Wszystko wydaje się klasyczne, ale jest robione nieco inaczej. Tak więc zachęcam was do zapoznania się z moją wersją przepisu na ciasteczka „orzeszki”, które dobrze pasują na świątecznym słodkim stole.

Teraz o niuansach przygotowania. Chociaż w przygotowaniu orzeszków nie ma nic skomplikowanego, to najtrudniejszą rzeczą jest dostosowanie wielkości kulek ciasta do wielkości formy na połówki orzeszków, a formy są różne. U mnie forma na 16 małych połówek orzechów. Jest to dość standardowa forma, która stała się popularna w czasach poradzieckich. Natomiast w czasach radzieckich formy składały się głównie z 8 większych połówek orzechów. Rozmiar kulek z ciasta nie powinien być zbyt mały, ale także nie za duży. Jeśli kulki są zbyt duże, wtedy zbyt dużo ciasta pójdzie na skrawki, a jeśli ciasta będzie za mało, wtedy cała forma się nie wypełni po dociśnięciu. I może się tak zdarzyć, że cała pierwsza partia pójdzie na zjedzenie bez nadzienia :-), ponieważ gdzieś będzie za dużo ciasta, a gdzieś za mało. Najlepiej próbować smażyć pojedynczo do momentu, aż określi się dokładny rozmiar kulek ciasta, które pasują do waszej formy.

Co do ciasta, to wychodzi ono idealnie kruche, ponieważ robi się je na żółtkach. Ja mam słabość do tego rodzaju ciasta, ale jeśli ktoś lubi mniej kruche ciasto (wiem, że tacy są) i woli twardsze, wtedy, zamiast 2 żółtek można wziąć jedno średnie jajko. Białko sprawi, że ciasto będzie twardsze.

Po upieczeniu wszystkich połówek orzeszków warto dać im całkowicie ostygnąć i dopiero potem nadziewać. Dzięki temu połówki będą mniej kruche i łatwiej będzie z nimi pracować (to dotyczy tylko ciasta na żółtka). Do tego krem, który może się wydawać na początku trochę za rzadki, warto wstawić do lodówki na 1-2 godziny, ponieważ dzięki temu zgęstnieje i nie będzie taki płynny. Chociaż osobiście wolę napełniać orzeszki bez chłodzenia kremu, gdy jest jeszcze delikatny i lekki.

Po całkowitym zebraniu orzeszków warto pozostawić je przez 12-18 godzin w chłodnym miejscu, ponieważ następnego dnia i przez wszystkie następne dni są najsmaczniejsze. Dla mnie są one najsmaczniejsi ze wszystkich, które miałam okazję próbować, a dzieci ciągnęły jeden za drugim jak jakieś wyborne cukierki. Wszyscy, których nimi ugościłam, byli mile zaskoczeni. Oczywiście zawsze można zrobić do nich proste standardowe nadzienie w postaci ugotowanego skondensowanego mleka i to wszystko.

Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś jeszcze nie ma formy i zamierza ją kupić, ponieważ wcześniej orzeszków nie robił, to lepiej poszukać formy z większymi orzeszkami, ponieważ łatwiej z nią pracować. I jeszcze jedno, jeśli ktoś formę posmaruje olejem z orzechów włoskich, to smak ciasteczek będzie bajecznie orzechowy. Ja właśnie miałam taką wspaniałą oliwę, którą otrzymałam w prezencie od przyjaciółki. Taka oliwa ma po prostu oszałamiający smak i oprócz sałatek można ją stosować do słodkich wypieków i będzie o wiele zdrowiej.

Nut_cookies.jpg

Około 60-70 szt. (w formie 16 i 30-35 szt. w formie 8)

Dla orzeszków:

  • 300 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 żółtka
  • 120 g masła o temperaturze pokojowej
  • 50 g cukru pudru

Dla nadzienia:

  • 150 g ugotowanego skondensowanego mleka o temperaturze pokojowej
  • 25 g masła o temperaturze pokojowej
  • 1 stołowa łyżka koniaku lub innego brandy
  • 50 g śmietanki 30%
  • 30 g orzechów włoskich

Ponadto:

  • Cukier puder dla posypania
  • Olej roślinny dla smarowania formy (u mnie olej z orzechów włoskich)

1) W czaszy miksera planetarnego umieścić masło i cukier puder. Ubijać do wybielenia masła.

Nut_cookies2.jpg

2) Kontynuując ubijanie wprowadzać po jednym żółtku.

Nut_cookies3.jpg

3) Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodać do masy żółtkami. Zagnieść miękkie ciasto, które odchodzi od rąk.

Nut_cookies4.jpg

4) Z ciasta uformować małe kulki o rozmiarze dwa razy mniejszym niż wgłębienia na orzeszki w specjalnej formie.

Nut_cookies5.jpg

5) Formę dla orzeszków dobrze rozgrzać na średnim ogniu. Wszystkie wgłębienia w formie posmarować cienką warstwą oleju roślinnego za pomocą pędzla kulinarnego. W każde wgłębienie włożyć po kulce z ciasta.

Nut_cookies6.jpg

6) Kulki przycisnąć drugą częścią formy i tak trzymać jeszcze przez pół minuty. Orzeszki smażyć po 1,5-2 minuty z każdej strony.

7) Gdy orzeszki się zarumienią, wtedy ostrożnie otworzyć formę. Starannie nożem oddzielić skrawki, obrócić formę nad talerzem i wytrząsnąć orzeszki na talerz. W ten sposób usmażyć wszystkie połówki orzeszków, smarując za każdym razem formę olejem. Gotowe połówki odstawić na bok do wystygnięcia.

Nut_cookies7.jpg

8) Dla przygotowania kremu skondensowane mleko, masło, śmietanę i koniak umieścić w głębokiej misce lub czaszy miksera planetarnego i ubijać do rozjaśnienia się masy. Masa może wydawać się zbyt rzadka, ale tak powinno być. Jeśli ktoś czuje się niekomfortowo, pracując z taką masą, to może ją wstawić na godzinę do lodówki i wtedy ona zgęstnieje. Dzięki temu nadziewanie połówek będzie łatwiejsze.

Nut_cookies8.jpg

9) Krawędzie każdej połówki orzeszka obetrzeć rękami, usuwając nierówności, które łatwo usunąć. Następnie każdą połówkę napełnić w 2/3 kremem, posmarować kremem miejsca styku i włożyć po orzechu włoskim w jedną z połówek całego kruchego orzeszka, a następnie ścisnąć obie połówki razem.

NB.: Nawet jeśli orzeszki nie wyglądają na pierwszy rzut oka ładnie, to nie wycierać ich od razu. Trzeba je włożyć na godzinę do lodówki, a następnie za pomocą papierowego ręcznika wytrzeć krawędzie.

Nut_cookies9.jpg

10) Gotowe orzeszki posypać cukrem pudrem.

Nut_cookies12.jpg

Dla równomiernego rozprowadzenia cukru pudru ja nanosiłam go za pomocą pędzelka kulinarnego.

Ciasteczka „orzeszki” przechowywać w szczelnie zamykanym pojemniku.

Nut_cookies16.jpg

Smacznego!

Zobacz także

Moja pierwsza książka jest już w księgarniach! Serdecznie zapraszamy. Łap okazje!

Dokonaj zakupu z 17% zniżką!

Sezon na
Mój gabinet

Tutaj możesz stworzyć osobisty gabinet z własnymi ulubionymi przepisami.

Nie pamiętam hasła? Utwórz konto

Wejść jako użytkownik:

Zaloguj jako
Możesz się zalogować, jeżeli jesteś zarejestrowany w jednym z tych serwisów:
O MNIE. FAQ.
Viktoriya Popin

Witam Was serdecznie na mojej kulinarnej stronie! Nazywam się Viktoriya Popin. Szczęśliwa żona i matka, prawnik z zawodu, a w duszy kulinar  i koneser! Zapraszam na kulinarną podróż ze mną! Zapraszam do zostawiania komentarzy i zadawania pytań. Z przyjemnością odpowiem na wszystkie! Kontakt

Durszlak.pl
Bądź zawsze na bieżąco kulinarnych wydarzeń!

Raz w tygodniu otrzymasz listę wszystkich aktualizacji na stronie, opublikowanych w ciągu minionego tygodnia i niczego nie przegapisz. Gotuj ze mną, a wszystko się uda!


Żadnego spamu.
W dowolnym momencie można zrezygnować z subskrypcji.